Bronią praw człowieka, a zwalają winę na Assada

Poinformuj innych:

twitter.com/RT_com

Francja zaapelowała dzisiaj do Rady Bezpieczeństwa ONZ o przyjęcie rezolucji, która ukarałaby “odpowiedzialnych za ataki z użyciem broni chemicznej” w Syrii. Problem w tym, że powołują się na raport Human Rights Watch, w którym o użycie zakazanej broni oskarżany jest Assad. Zachodni mainstream pisze przy tym o “syryjskim reżimie”.

Według opublikowanego wczoraj raportu między 17 listopada a 13 grudnia śmigłowce syryjskie co najmniej osiem razy miały zrzucić bomby z chlorem na tereny mieszkalne w kontrolowanych wówczas przez bandytów dzielnicach w środkowej części Aleppo. Rzecznik MSZ Francji twierdzi, że zarzuty są “niezwykle poważne”. – Rada Bezpieczeństwa powinna działać. Francja prowadzi dyskusje ze swoimi partnerami w Radzie Bezpieczeństwa, by przyjąć rezolucję, która ukarze odpowiedzialnych za te ataki – mówi rzecznik. Dodaje, że “użycie broni masowego rażenia jest zbrodnią wojenną i zagrożeniem dla pokoju”. – Bezkarność nie jest rozwiązaniem – mówi na spotkaniu rzecznik francuskiego MSZ.

Zachodnie agencje i instytucje wielokrotnie podczas walk o Aleppo informowały o rzekomych atakach na cywilów ze strony władz. Powoływały się przy tym na urzędników administracyjnych bez podkreślania ich przynależności do zbrojnych band. Nieraz też przytaczały wyłącznie opinie bandytów walczących przeciwko Syryjczykom. Dotychczas nigdy oskarżenia nie zostały udowodnione, wielokrotnie zaś okazywało się, że ataki dokonywane były przez bandy nazywane “demokratyczną opozycją”.

Przedstawiciel rządu Assada stwierdził, że oskarżenia zachodnich organów “są bezpodstawne”.

Poinformuj innych:
Źródło:

interia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *