Wy chcecie uczyć nas?

Poinformuj innych:
YouTube

YouTube

Ostatnio ze znajomymi prowadziliśmy rozmowę na temat modelów rodziny. Tłumaczyłem, że patriarchat nie oznacza “bicia żony” czy nieliczenia się z nią, a polega po prostu na tym, że to mężczyzna kieruje rodziną i na nim w znacznej mierze spoczywa odpowiedzialność za jej los.

W dzisiejszym politpoprawnym świecie za taką opinię można zostać niemalże ukamienowanym przez współczesne feminazistki. Do takiej osoby nie dotrze to, że szukanie w haśle “patriarchat” możliwości poniżania czy w ogóle bicia żony jest tak samo sensowne, jak szukanie “nazizmu” w słowie “Kościół”. Te same feminazistki są w ogóle przeciwko tzw. “rasizmowi” (tak zwanemu, bo te środowiska nie miały oporu przed obrażaniem białych mężczyzn po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach w USA, więc ciężko na serio traktować ich słowa o antyrasizmie), ksenofobii, homofobii, seksizmowi i okrucieństwie wobec zwierząt. I z tym wszystkim jednocześnie bronią islamu, który przecież zaprzecza temu wszystkiemu, co deklarują i co wymieniłem.

Kilka dni temu w jednej z niemieckich miejscowości (pisaliśmy o tym TUTAJ) kurdyjski muzułmanin zarzucił swojej żonie pętlę na szyję, podczepił do samochodu i przez pięć minut wlókł ją po asfalcie. Nie słyszałem o ani jednym proteście czy chociażby opinii, w której feminazistki powiedziałyby, że islam uciemięża kobiety lub też by to zachowanie było “patologią kurdyjskiej obyczajowości”. Środowiska islamofilskie siedzą cicho.

Moje pytanie do was, szanowne panie feministki: na serio wy chcecie uczyć nas tolerancji? Naprawdę chcecie mówić nam, jak postępować z kobietami? Polscy chrześcijanie – w porównaniu do reszty świata, nawet do zachodniej Europy – od wieków traktowali kobietę o wiele lepiej, niż była ona traktowana gdziekolwiek indziej.

Zajmijcie się lepiej problemem zanikającej niemieckiej demokracji oraz rosnącym zagrożeniem kobiet w Niemczech czy też w Szwecji. Bowiem w Polsce kobieta może całkiem bezpiecznie wyjść wieczorem sama dokąd zechce. W Szwecji zaś władze coraz częściej apelują, by te pozostały w domach. Nigdy też nie słyszałem, by w Polsce kobieta była wleczona na sznurze założonym na szyję po asfalcie za pędzącym samochodem. A jak widać, w Niemczech takie sytuacje się zdarzają.

Poinformuj innych:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *