Kościół walczący istnieje!

Poinformuj innych:
YouTube

YouTube

Rośnie nam kwota, którą Wy – Darczyńcy – przekazujecie na naszą Fundację w celu wsparcia syryjskich chrześcijan. W związku z tym odbyłem ostatnio rozmowę z prof. Michaelem Abdallą z prośbą o wytypowanie grupy najbardziej potrzebującej pomocy na chwilę obecną. Rozmowa niespodziewanie zaowocowała dobrą informacją.

Od dłuższego czasu przeciwko ludobójcom z Państwa Islamskiego walczą ochotnicze oddziały asyryjskich chrześcijan. “Ochotnicze oddziały” niejednemu mogą kojarzyć się z małymi grupami bojowników, jednak – według przekazanych mi informacji – oddziały te są bardzo dobrze zorganizowane i działają niezwykle sprawnie. Piękny przykład Kościoła walczącego w XXI wieku.

Celem grup jest nie tylko walka z bandytami IS oraz ratowanie naszych chrześcijańskich braci i sióstr, lecz również przygotowanie Syrii do powrotu chrześcijańskiej ludności. Bardzo blisko współpracuje z nimi polski emerytowany oficer (póki co nie dostałem zgody na ujawnienie jego personaliów), który zapewnia im pomoc materialną. Oprócz tego przekazuje im wiedzę i doświadczenie w zakresie taktyki zbrojnej.

Profesor Abdalla powiedział mi również, że nasz rodak organizuje też pomoc dla chrześcijańskich oddziałów w postaci środków medycznych, apteczek, etc.. Niestety, media głównego nurtu milczą na temat walczących chrześcijan. Nie wnikam w powody, choć obawiam się, że nie chodzi jedynie o brak wiedzy.

Dużo miejsca natomiast poświęca się muzułmańskim Kurdom, szyickich bojówkach czy też ochotnikach z Iranu. Milczy się natomiast o żołnierzach chrześcijańskich. A przecież fakt samozorganizowania się Asyryjczyków jest niezwykle doniosły i świadczy o tym, że chrześcijanie nie chcą dać się wykorzenić, a po wojnie – jeśli ich udział będzie odpowiednio nagłośniony – będą mogli brać udział w ustalaniu wewnętrznych granic etniczno-wyznaniowych, co zapewni chrześcijanom godny żywot i status.

Póki trwa wojna, wróg jest jasno określony. Ale po zakończeniu działań zbrojnych istnieje ryzyko marginalizacji znacznej części chrześcijańskiego społeczeństwa. I nie są to jedynie luźne spekulacje! Nasz oficer wielokrotnie doświadczył na miejscu nie tylko przykrości, lecz wręcz sabotażu ze strony Kurdów, których główne media światowe przedstawiają jako “bojowników o wolność i demokrację”, podczas gdy ta grupa etniczna wcale nie patrzy przychylnym okiem na chrześcijan.

Musimy więc teraz się modlić. I realnie wspierać dzielnych Asyryjczyków oraz współpracującego z nimi polskiego bohatera. Myślę, że część następnych zebranych środków przeznaczymy właśnie na leki i żywność dla walczących chrześcijan. Część zaś przeznaczona zostanie na osoby stricte cywilne. Zachęcam więc gorąco do wsparcia chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Już niedługo bowiem zakończy się wojna z Państwem Islamskim, a zacznie się walka o odbudowę kraju, godne życie i wolność wyznawania wiary w Chrystusa.

Poinformuj innych:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *