To Merkel ponosi odpowiedzialność za krew europejczyków

Poinformuj innych:
Facebook

Facebook

Niemieckie media odkryły Amerykę – przyznały, że wśród fal imigrantów do Europy zmierzają terroryści Państwa Islamskiego. Dla nas w Polsce to oczywiste, ale za Odrą jeszcze do niedawna byłoby nie do pomyślenia, by na salonach pani kanclerz wypowiedzieć na głos coś podobnego. Taki właśnie jest plan IS – pośród zwykłych ludzi przemycać do Europy terrorystów.

Nie wolno jednak zapominać, że potencjalni zamachowcy – ci najbardziej niebezpieczni – to ci, którzy wychowywali się w Europie. Niestety, większość zamachów terrorystycznych, z którymi mieliśmy do czynienia w ostatnich latach, wykonanych było nie przez świeżo przybyłych muzułmanów, lecz tych, którzy wychowywali się na naszym kontynencie.

Powiedzmy to sobie jasno: istotą problemu nie są terroryści, którzy przyjeżdżają w tej chwili do Europy. Podstawowym problemem są społeczności muzułmańskie. To one są podatne na radykalizację i to ich członkowie bardzo chętnie wyjeżdżają walczyć za Państwo Islamskie w Iraku i Syrii. To oni również dokonują ataków na ludność w Europie.

Polityczną odpowiedzialność za każdą kroplę krwi przelaną w ostatnim czasie przez terrorystów, nie tylko w Niemczech, a w ogóle w Europie, ponosi Angela Merkel. CDU, SPD czy inne ugrupowania oczywiście szybko nie znikną z niemieckiej sceny politycznej. Ale będą stopniowo tracić pozycję, na czym zyskają nowe elity i nowe ugrupowania, które, miejmy nadzieję, będą postępować z imigrantami oraz terrorystami tak, jak powinno się postępować.

Robert Winnicki
Prezes i poseł Ruchu Narodowego

Poinformuj innych:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *